Samochody zautomatyzowane w Polsce

Samochody zautomatyzowane w Polsce – co naprawdę zmienia nowelizacja PoRD i jak się do niej przygotować

Dwa lata temu, podczas jednej z konferencji, opowiadałam o tym, że AI compliance w systemach autonomicznych nie może kończyć się na „zachwycie technologią” – potrzebuje twardej podstawy legislacyjnej, która wyznacza role, odpowiedzialność i wymagania bezpieczeństwa. Dziś wreszcie jesteśmy w tym punkcie: Prezydent RP podpisał nowelizację Prawa o ruchu drogowym, która otwiera w Polsce drogę do legalnego testowania pojazdów zautomatyzowanych i w pełni zautomatyzowanych na drogach publicznych, w formule „prac badawczych” realizowanych na podstawie zezwolenia i pod nadzorem organu koordynującego.

Co wprowadza nowelizacja?

Nowe przepisy porządkują przede wszystkim język i zasady gry. Do ustawy wchodzą definicje „pojazdu zautomatyzowanego” i „pojazdu w pełni zautomatyzowanego” poprzez odesłanie do prawa unijnego, a obok nich pojawia się kluczowa rola organizatora prac badawczych – podmiotu, który bierze na siebie ciężar formalny i operacyjny testów.

Ustawa opisuje też poziomy automatyzacji 0–5 i ustanawia praktyczny próg: dla prac badawczych pojazdami o poziomie automatyzacji niższym niż 3 zezwolenie nie jest wymagane, natomiast od poziomu 3 wzwyż (oraz w przypadku pojazdów w pełni zautomatyzowanych) wchodzimy w reżim pozwoleniowy. Nadzór instytucjonalny ma zapewnić Krajowy Koordynator Prac Badawczych, którego zadania wykonuje Dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego (ITS).

Poziom automatyzacjiOpis funkcji automatycznych Rola kierującego pojazdem 
0Pojazd nie posiada funkcji automatycznych. Dopuszcza się stosowanie systemów wspomagających bezpieczeństwo. Kierujący pojazdem wykonuje wszystkie czynności związane z prowadzeniem pojazdu. 
1Pojazd posiada jedną funkcję automatyczną, w tym kierowanie albo hamowanie. Dopuszcza się stosowanie systemów wspomagających. Kierujący pojazdem wykonuje większość czynności związanych z prowadzeniem pojazdu. Kierujący pojazdem podczas używania systemu musi być gotowy do reakcji. 
2Pojazd posiada funkcje automatyczne pozwalające na samodzielne przyspieszanie, hamowanie lub skręcanie kierownicy pojazdu w określonych warunkach.Kierujący pojazdem wykonuje niektóre czynności związane z prowadzeniem pojazdu. Kierujący pojazdem podczas używania systemu musi być gotowy do niezwłocznej reakcji. 
3Pojazd posiada funkcje automatyczne pozwalające na krótkotrwałe oderwanie rąk od kierownicy i oderwanie wzroku od drogi. Kierujący pojazdem nadzoruje jazdę pojazdu. Kierujący pojazdem podczas używania systemu nie musi być gotowy do niezwłocznej reakcji. 
4Pojazd posiada funkcje automatyczne pozwalające na automatyczną jazdę w określonych warunkach drogowych. Kierujący pojazdem nie nadzoruje jazdy pojazdu. Kierujący pojazdem nie musi być gotowy do reakcji, ale musi przejąć kontrolę nad pojazdem po wezwaniu systemu. 
5Pojazd posiada funkcje automatyczne pozwalające na całkowicie automatyczną jazdę we wszystkich warunkach drogowych. W pojeździe nie musi znajdować się kierowca. Pojazd prowadzony jest automatycznie w każdych warunkach drogowych. 
Tabela nr 1: POZIOMY AUTOMATYZACJI JAZDY zgodnie z załącznikiem nr 3 do Ustawy z dnia 21 listopada 2025 r. 

Jak się przygotować?

Z punktu widzenia organizacji planującej testy najważniejsze jest to, że zezwolenie nie będzie „prostą zgodą”, tylko weryfikacją przygotowania do zarządzania ryzykiem. Zezwolenie może obejmować obszary do pięciu województw i być wydane maksymalnie na trzy lata, a wniosek wymaga załączenia m.in. potwierdzenia OC, a przede wszystkim analizy zagrożeń i oceny ryzyka sporządzonej zgodnie z ISO 26262, czyli standardem bezpieczeństwa funkcjonalnego w motoryzacji.

Ustawa wymaga także wykazania, że przed wyjazdem na drogę publiczną wykonano testy symulacyjne i próby fizyczne na drogach zamkniętych/torach, oraz że pojazd jest wyposażony w rejestrator spełniający minimalne wymagania – z obowiązkiem rejestrowania obrazu (przód/tył/wnętrze) i dźwięku z wnętrza oraz retencją zapisów zdarzeń przez 12 miesięcy i przekazywaniem ich Koordynatorowi w razie wypadku. Do tego dochodzi wymóg cyberbezpieczeństwa – nie jako „dobrej praktyki”, lecz standardu, który ma chronić pojazd i systemy przed nieuprawnionym dostępem (zwłaszcza zdalnym).

W tle są też realne bodźce ekonomiczne i ryzyka: opłaty za zezwolenie (do 20 tys. zł dla jednego województwa i do 40 tys. zł dla 2–5) oraz wysokie administracyjne kary pieniężne – w tym za testy bez zezwolenia.

Gdzie jesteśmy na tle Europy?

Na poziomie europejskim Polska dołącza do nurtu regulacyjnego opartego na kontrolowanych warunkach, dokumentacji ryzyka i silnym nadzorze – podobnie jak Niemcy, które już wcześniej wprowadziły ramy dla pojazdów autonomicznych (Level 4) w wyznaczonych obszarach operacyjnych. Równolegle rozwijają się standardy i regulacje techniczne (m.in. UNECE), które w wielu krajach stanowią punkt odniesienia dla dopuszczania funkcji zautomatyzowanej jazdy. Globalnie tempo wdrożeń bywa szybsze, ale też bardziej „rynkowe” i punktowe (robotaxi w wybranych miastach), co pokazuje, że dojrzałość technologii musi iść w parze z odpornością operacyjną i akceptacją społeczną. Dla firm w Polsce najrozsądniejsza strategia jest więc pragmatyczna: traktować testy jako projekt compliance łączący safety (ISO 26262), ubezpieczenia i odpowiedzialność oraz cyberbezpieczeństwo i zarządzanie danymi z rejestratorów – bo dokładnie te trzy obszary ustawodawca „wciągnął” do obowiązków organizatora.

Link do Ustawy:

https://orka.sejm.gov.pl/opinie10.nsf/nazwa/1985_u/$file/1985_u.pdf